Sukces Dawida

Z Dawidem było tak, że zaczął się wspinać chyba w 2014 roku, a pod koniec sezonu 2015 zrobił swoje pierwsze VI.4. Jego piramida przypominała jeden z wieżowców w Dubaju: w okolicach 6.3 zrobił niewielką podstawę, ale potem przez kolejne szczeble piął się do góry i bardzo szybko zaatakował VI.5. W czerwcu 2016 zrobił Będkowskiego Playboya, ale nie można powiedzieć, żeby to była sprawna akcja. Raczej przypominała styl oblężniczy, wiele wyjazdów, masę wstawek i jeszcze więcej frustracji. Te frustracje przyprowadziły go do mnie.

Bolecho. foto: Dawid Tomczyk

Czytaj dalej Sukces Dawida

Łokieć golfisty i tenisisty

Hogan Alfredson, szwedzki ortopeda, nie mógł już wytrzymać dłużej z powodu bólu ścięgna Achillesa. Nie pomagały niesterydowe leki przeciwzapalne, masaże, stretching i wszystko co w ówczesnych latach było stosowane do leczenia kontuzji. Nie mógł uprawiać sportu, ani nawet normalnie funkcjonować, poprosił więc swojego znajomego chirurga o operację ścięgna.

– Żeby je operować, musiałbyś je zerwać – wymigiwał się chirurg, próbując zniechęcić Hogana. To co dla chirurga miało być zniechęceniem, dla Alfredsona zabrzmiało jak rozkaz…

Pacjent wziął stary plecak górski, napakował do niego kilkadziesiąt kilogramów ciężarków i z ledwością nałożył go na plecy. Stanął na palcach na krawędzi schodów, zacisnął zęby i gwałtownie opuścił pięty w dół, licząc że usłyszy nieprzyjemny i suchy trzask pękającego ścięgna.

W tym miejscu jest łokieć!

Czytaj dalej Łokieć golfisty i tenisisty

Upór we wspinaczce

Znasz to uczucie, gdy po złapaniu chwytu, który miał być całkiem niezły, okazuje się, że to jednak gniot? Nagle bułuje cię niemiłosiernie, chociaż przed chwilą wcale nie było tak tragicznie. Albo od razu opuszczają cię siły. Krzyczysz „bloczuś”, jakby był on czymś mniej upokarzającym, niż blok? Znamy to wszyscy. Niektórzy jadą na tym programie cały czas, innych dopada tylko w słabsze dni. To, czego nam wtedy brakuje, to upór. Angole tę cechę nazywają Grit. Najlepsi wspinacze na pewno ją mają. Nie wierzą ślepo we wszystko, co im podsuwa umysł, tylko cisną dalej, robiąc chociażby jeszcze jeden przechwyt. Czy można upór rozwinąć? A może trzeba się z nim urodzić? Może tego rodzaju determinację da się wbudować w strukturę swojej psychiki tylko w dzieciństwie? Czy można w ogóle nauczyć się uporu w starszym wieku?

upór

Czytaj dalej Upór we wspinaczce

Recenzja: Make Or Break, Dave MacLeod

O Make or Break: Don't Let Climbing Injuries Dictate Your Success Davea MacLeoda myślałem już od jakiegoś czasu, jednak cena skutecznie mnie zniechęcała. Ponad 180 zł za skiążkę to dla mnie nie jest mało, szczególnie jeśli nie mam możliwości pomacania gotowego produktu i przeczytania kilku fragmentów przed zakupem, żeby dowiedzieć się, czy pozytywne sieciowe recenzje na pewno są uzasadnione. W końcu  zaryzykowałem i zamówiłem książkę poprzez stronę autora. (Jeśli chcesz wiedzieć, co z tego wynikło, zachęcam do przeczytania tego posta na fejście: policja, międzynarodowa grupa przestępcza, macki światowej finansjery i nie tylko!) Dotarła szybko, bo już po tygodniu cieszyłem się podpisanym egzemplarzem.

make or break

 

Czytaj dalej Recenzja: Make Or Break, Dave MacLeod

Żelazo vs kalistenika

Większość z nas stosuje złą dietę: mamy w niej stanowczo za mało żelaza. Braki żelaza powodują anemię. Żelazo, a więc sztanga, ławeczka, hantle, ciężary, powinny być naszymi najważniejszymi suplementami. Ostatnimi czasy coraz modniejsza jest kalistenika, street workout, kółka gimnastyczne lub TRX (na potrzeby tego artykułu wrzucę to wszystko do worka o nazwie ćwiczenia gimnastyczne), i chociaż ja również cenię te aktywności, ich przydatność we wspinaczkowym  treningu uzupełniającym jest ograniczona.

 

Czytaj dalej Żelazo vs kalistenika

American Beauty, VIII+, Mnich

Gdy człowiek kończy studia i zaczyna pracę, życie przyspiesza. Dni przestają się od siebie różnić. Tygodnie mijają niepostrzeżenie.  Wszystko to z powodu monotonii, która dopada nas wraz z coraz bardziej ułożonym życiem. I tylko zdarzenia nietypowe są w stanie wbić klin w ogniwa tego łańcucha. Kryzysy lub pozytywne, wyraziste rzeczy, których się nie spodziewaliśmy, na zasadzie kontrastu zapadają w pamięć i odbijają w niej swoje piętno, niczym obraz na kliszy aparatu.

Ar ju toking tu mi?

 

 

Czytaj dalej American Beauty, VIII+, Mnich