Wspinaczka, sport czy sztuka?

         Tytułowe pytanie może wydawać się dziwne, ale pokażcie mi drugi taki sport, w którym dziesięcioletnie dzieciaki osiągają lepsze wyniki niż dorośli wspinający się od ponad pięciu czy dziesięciu lat. Dodam, że te cudowne dzieci nie osiągnęły tego przy pomocy ciężkich treningów na kontuzjogennych urządzeniach, ale po prostu dzięki samemu wspinaniu.
Ashima Shiraish, 11 lat. Foto Jason Kehl

Stare powiedzenie mówi, że najlepszym treningiem wspinaczki jest wspinaczka, a jednak dorośli w pewnym momencie sięgają po specjalistyczne ćwiczenia uzupełniające samą wspinaczkę. Czy to dobrze, czy źle? Trudno powiedzieć. Tak naprawdę proces szkolenia wspinaczy również jest po części sztuką, a po części nauką. Nie ma idealnych ćwiczeń, idealnych programów treningowych.

     Wszystko co związane ze wspinaczką musi odnosić się do konkretnego wspinacza, ponieważ cechy indywidualne w tym sporcie/sztuce odgrywają bardzo dużą rolę. Dlatego właśnie dzieci mogą wspinać się lepiej od dorosłych, a osoby w wieku lat czterdziestu lepiej od dwudziestolatków. Wszystko zależy od motywacji i samoświadomości. Jeśli je posiadamy, mamy duże szanse na osiągnięcie sukcesu. Ale przecież liczą się nie tylko najlepsze wyniki, ale umiejętność pokonywania naszych barier, a te możemy pokonywać nawet do późnej starości.

Wspinaczka jest dla wszystkich

wspinaczka jest dla wszystkich

W naszym kraju sport ten jest kojarzony z bardzo sprawnymi młodymi ludźmi, podczas gdy jadąc na zachód przekonamy się, że wspinaczka jest sportem dla wszystkich. Oczywiście wszystko zależy od tego, na jakim poziomie chcemy ją uprawiać. Jeśli zaczynasz przygodę ze wspinaczką w wieku 40 lat, nie licz na osiągnięcie poziomu mistrzowskiego. Mimo to przy odrobinie wysiłku i dużej dozie samoświadomości będziesz mógł wspinać się całkiem nieźle. Są dziedziny wspinaczki, w których wiek nie ma tak wielkiego znaczenia, o wiele ważniejsza od siły będzie wtedy technika, nad którą można przecież pracować do bardzo późnego wieku.

         We francuskich czy amerykańskich skałach można spotkać całe rodziny, a dziadkowie nie są tam tylko po to, żeby pilnować dzieci. Wszyscy się świetnie bawią i wspinają. Każdy w swoim stylu i na odpowiednim dla siebie poziomie. Tak będzie i u nas. Już teraz w skałach można spotkać rodziców z dziećmi w różnym wieku. Dziadków i babć jak na razie praktycznie nie ma. Ale dajcie nam jeszcze ze 30 lat…