Wspinaczka na wędkę

      Wspinaczka “na wędkę” to nic innego jak sposób asekuracji polegający na tym, że lina jest podwieszona na końcu drogi wspinaczkowej. Wspinający wiąże linę do swojej uprzęży, lina idzie do stanowiska asekuracyjnego u góry drogi, po czym wraca na dół do osoby asekurującej i przechodzi przez przyrząd asekuracyjny przymocowany do uprzęży asekurującego. Wspinający wspina się więc niejako “na wędkę”, choć lepiej oddaje to angielski zwrot “toproping”.

 

 

      To najbezpieczniejszy sposób asekuracji z czym wiąże się również komfort psychiczny wspinającego. Najczęściej stosowany w centrach wspinaczkowych, rzadziej w skałach ze względu na trudność z podwieszeniem liny. W centrach liny wiszą na stałe, w skałach ktoś musi je zawiesić. Poza tym przez środowisko wspinaczkowe ten rodzaj wspinaczki stosowany jest w zasadzie tylko do “patentowania” dróg, czyli do uczenia się przejścia trudnej drogi. Po “zapatentowaniu” drogę przechodzi się z “asekuracją dolną“. Kolejnym powodem do stosowania tego typu asekuracji jest nauka techniki ruchu wspinaczkowego, którą to należy przeprowadzać w bezpiecznym i nierozpraszającym otoczeniu, co wędka pomaga zapewnić.

 

 

       W niektórych rejonach na Zachodzie wspinanie na wędkę jest zabronione, ale ma to związek głównie z tym, że nieetyczni wspinacze używają do wędkowania stanowisk asekuracyjnych, które w zasadzie służą tylko do zjadu z drogi pokonanej z dolną asekuracją. Wytwarzane przez linę tarcie potrafi zniszczyć stanowisko zjazdowe. W polskim środowisku wspinaczkowym uruchomiono nawet akcję edukacyjną dotyczącą tego problemu.
Wspinanie na wędkę w środowisku wspinaczkowym jest uważane za “nieklasyczne”, a z osób notorycznie wędkujących czasami stroi się żarty i nazywa ich wędkarzami (w najlepszym wypadku ;) ). W wykazach pokonanych dróg żaden szanujący się wspinacz nie umieściłby dróg pokonanych w ten sposób. Dopiero wspinaczka z dolną asekuracją uważana jest za jedyną słuszną. Jednak w rozwoju każdego wspinacza wędka ma swoje zastosowanie, a dla celów rekreacyjnych jest wręcz idealna, ponieważ pozwala na bezpieczną i nieskrępowaną zabawę.

Rodzaje wspinaczki

     Jest wiele definicji wspinaczki, są różne kryteria podziału wspinaczkowych aktywności, ale dla moich potrzeb stosuję ten:
  1. Wspinaczka skałkowa.
  2. Bouldering.
  3. Wspinaczka górska.
  4. Wspinaczka wielkościanowa.
  5. Himalaizm.
     Oczywiście mamy jeszcze zimową, lodową, mikstową, itp., ale że te dziedziny jak na razie kompletnie mnie nie interesują, nie zamierzam się nad nimi rozwodzić. Prawdę mówiąc jak na razie punkty 3-4 również są na granicy moich zainteresowań, a punkt 5 czasami uważam za aberrację. ;) Aczkolwiek osiągnięcia himalaistów doceniam.
     W zasadzie trudno jest znaleźć jeden sposób klasyfikowania wspinaczki, bo niektóre elementy z powyższych kategorii przenikają się. Mówimy czasami, że np. jakaś skalna droga ma charakter boulderowy, ale na piętnastym wyciągu bigwallowej drogi, miejscem kluczowym jest wymagający boulder.

Istnieje także podział ze względu na sposób asekuracji:

  1. 1Wspinaczka na wędkę.
  2. 2Wspinaczka z asekuracja dolną.
  3. Wspinaczka bez asekuracji.

Lub taki:

  1. Wspinaczka sportowa (czyli na droga wyposażonych w stałe punkty asekuracyjne)
  2. Wspinaczka na własnej asekuracji (czyli wymagająca osadzania asekuracji przez wspinającego się)

Można też spojrzeć na to od strony długości dróg i konieczności zastosowania na niej różnych sposobów asekuracji:

  1. Wspinaczka jednowyciągowa.
  2. Wspinaczka wielowyciągowa.

W kolejnych wpisach postaram się wytłumaczyć najważniejsze z tych zagadnień.

Łutowiec

Niewielki rejon skalny z krótkimi drogami, chociaż jest też kilka nieco dłuższych. Dojazd najlepszy samochodem po wcześniejszym wpisaniu w nawigację miejsca docelowego. ;) (dane parkingu – 50.628091, 19.451411)
Zdjęcie pochodzi  z jurapolska.pl
Dlaczego na pierwszy ogień idą właśnie skały Łutowca? Z kilku powodów, jednym z nich jest fakt, że niedawno się tam wspinałem. ;)

Wspinaczka, sport czy sztuka?

         Tytułowe pytanie może wydawać się dziwne, ale pokażcie mi drugi taki sport, w którym dziesięcioletnie dzieciaki osiągają lepsze wyniki niż dorośli wspinający się od ponad pięciu czy dziesięciu lat. Dodam, że te cudowne dzieci nie osiągnęły tego przy pomocy ciężkich treningów na kontuzjogennych urządzeniach, ale po prostu dzięki samemu wspinaniu.
Ashima Shiraish, 11 lat. Foto Jason Kehl

Stare powiedzenie mówi, że najlepszym treningiem wspinaczki jest wspinaczka, a jednak dorośli w pewnym momencie sięgają po specjalistyczne ćwiczenia uzupełniające samą wspinaczkę. Czy to dobrze, czy źle? Trudno powiedzieć. Tak naprawdę proces szkolenia wspinaczy również jest po części sztuką, a po części nauką. Nie ma idealnych ćwiczeń, idealnych programów treningowych.

     Wszystko co związane ze wspinaczką musi odnosić się do konkretnego wspinacza, ponieważ cechy indywidualne w tym sporcie/sztuce odgrywają bardzo dużą rolę. Dlatego właśnie dzieci mogą wspinać się lepiej od dorosłych, a osoby w wieku lat czterdziestu lepiej od dwudziestolatków. Wszystko zależy od motywacji i samoświadomości. Jeśli je posiadamy, mamy duże szanse na osiągnięcie sukcesu. Ale przecież liczą się nie tylko najlepsze wyniki, ale umiejętność pokonywania naszych barier, a te możemy pokonywać nawet do późnej starości.

Wspinaczka jest dla wszystkich

wspinaczka jest dla wszystkich

W naszym kraju sport ten jest kojarzony z bardzo sprawnymi młodymi ludźmi, podczas gdy jadąc na zachód przekonamy się, że wspinaczka jest sportem dla wszystkich. Oczywiście wszystko zależy od tego, na jakim poziomie chcemy ją uprawiać. Jeśli zaczynasz przygodę ze wspinaczką w wieku 40 lat, nie licz na osiągnięcie poziomu mistrzowskiego. Mimo to przy odrobinie wysiłku i dużej dozie samoświadomości będziesz mógł wspinać się całkiem nieźle. Są dziedziny wspinaczki, w których wiek nie ma tak wielkiego znaczenia, o wiele ważniejsza od siły będzie wtedy technika, nad którą można przecież pracować do bardzo późnego wieku.

         We francuskich czy amerykańskich skałach można spotkać całe rodziny, a dziadkowie nie są tam tylko po to, żeby pilnować dzieci. Wszyscy się świetnie bawią i wspinają. Każdy w swoim stylu i na odpowiednim dla siebie poziomie. Tak będzie i u nas. Już teraz w skałach można spotkać rodziców z dziećmi w różnym wieku. Dziadków i babć jak na razie praktycznie nie ma. Ale dajcie nam jeszcze ze 30 lat…