Zapalenie – zwalczać czy nie?

Co bardziej wnikliwi czytelnicy pewnie zauważyli, że podchodzę z dystansem do tematu zapalenia i jego ewentualnego redukowania. Ja sam prawie nie biorę NLPZ (niesterydowych leków przeciwzapalnych, np. ibuprofenu), a nawet nie suplementuję w dużych ilościach witamin, które mają przeciwzapalne właściwości (np. C lub E). Dlaczego? Dlatego, że rola zapalenia nie jest taka jednoznaczna.

Do niedawna uważało się, że zapalenie jest sprawą niepożądaną i trzeba z nim za wszelką cenę walczyć. Więc sportowcy (i nie tylko) robili wszystko, żeby obniżać poziom kortyzolu i redukować ilość wolnych rodników. Jednak nagle okazało się, że sportowe osiągi tych osób pogorszyły się. Wzrosło ich przemęczenie, łapali więcej kontuzji. Trochę to nielogiczne? Otóż nie do końca.

Zapalenie jest jednym z pierwszych objawów uszkodzenia tkanki, a jakby na to nie patrzeć, to co próbujemy osiągnąć na treningu, to właśnie odpowiednio duże uszkodzenie tkanki, żeby wywołać proces jej adaptacji do obciążenia które je uszkodziło, ale też uszkodzenie na tyle niewielkie, żeby nie przerodziło się w kontuzję dającą objawy bólowe.

Zapalenie w tym procesie pozwala na posprzątanie uszkodzonych elementów i wymianę ich na nowe. Coraz więcej badań pokazuje, że NLPZ zmniejszają możliwość budowania mięśni o kulturystów, a np. duże dawki witaminy C powodują pogorszenie regeneracji biegaczy długodystansowych.

Z drugiej jednak strony, naukowcy zauważyli, że duży poziom czynników prozapalnych u osób starszych oraz u kobiet powodował spore problemy w budowaniu mięśni. Wygląda więc na to, że wszystko zależy od tego, czy mówimy o lokalnym zapaleniu (np. u osoby, która właśnie skończyła trening), czy o zapaleniu chronicznym, globalnym, występującym w całym ciele (np. w przypadku osób otyłych, schorowanych lub mocno zestresowanych i niedospanych). W tej drugiej sytuacji zażywanie większych dawek witamin mających działanie przeciwzapalne miało sens i pozytywnie wpływało na budowanie mięśni i regenerację.

Redukować, czy nie redukować zapalenia? Jakie to wszystko ma znaczenie praktyczne?

  1. Pilnujcie swojej wagi, korzystajcie z naturalnych sposobów regeneracji, szczególnie jeśli wasz skład ciała jest daleki od poprawnego oraz nie jesteście już młodzikami.
  2. Nie wcinajcie bezmyślnie NLPZ, kontrolujcie ilość przyjmowanej witaminy C. Ta ostatnia jest dodawana do wielu rzeczy jako konserwant, więc jeśli jecie produkty przetworzone (co odradzam), w ogóle zastanówcie się nad tym, czy jest sens ją dodatkowo suplementować. Jeśli jesteście zdrowi, zażywanie więcej niż 250mg na dzień może nie być dobrą opcją.
  3. Wszelkiej maści naturalne metody obniżające zapalenie (np. kąpiele kontrastowe, okładanie lodem, itp.) w sytuacji, gdy nie jest się kontuzjowanym, również warto ograniczyć.

Naszym celem powinno być dążenie do niskiego poziomu zapalenia chronicznego, będącego odpowiedzią na zły styl życia i stresy oraz do wysokich skoków zapalenia lokalnego, będącego odpowiedzią na trening. To pierwsze realizujemy poprzez poprawę stylu życia, to drugie poprzez odpowiedni, najlepiej zaplanowany, trening. Jeśli jesteście zainteresowani tym ostatnim, zapraszam do skorzystania z Indywidualnych planów treningowych.

One thought on “Zapalenie – zwalczać czy nie?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *