Opisywanie przejścia drogi wspinaczkowej

Życie pisze swoje scenariusze, a przerwy we wspinaniu lub trenowaniu są jego nieuniknionymi rozdziałami. Od dłuższego czasu bliska mi osoba przebywa w szpitalu. Co jakiś czas muszę dojeżdżać do niej kilkadziesiąt kilometrów. Najczęściej wypada to w weekendy oraz w dni treningowe. No i niewiele da się z tym zrobić. Najgorzej jest, gdy taki rozdział rozpocznie się, gdy mamy rozkopany jakiś projekt wspinaczkowy  i nie wiadomo, kiedy (i czy w ogóle!) na niego wrócimy. Czasami wracamy na daną drogę dopiero za kilka miesięcy i okazuje się, że prawie nic z niej nie pamiętamy. Ruchy wydają się obce i trudne, a cały proces patentowania musimy zaczynać od nowa. W tym roku postanowiłem się zabezpieczyć. Zacząłem rejestrować przebieg dróg, których nie udało mi się zrobić, ale które zapatentowałem z jako takim skutkiem. Czy opisywanie przejścia drogi wspinaczkowej ma sens? Sprawdźcie.

Opisywanie przejścia drogi wspinaczkowej
Strony mojego kapownika

Sposoby rejestracji poukładane wg stopnia lenistwa osoby rejestrującej:

  1. Zrób zdjęcie.
  2. Zrób zdjęcie i w Paincie pozaznaczaj chwyty (np. czerwonym kolorem) i stopnie (np. zielonym kolorem).
  3. Nagraj komórką film z czyjegoś przejścia.
  4. Poproś kogoś, żeby nakręcił film z twoich prób na drodze. Możesz je potem połączyć w jakimś darmowym programie w jeden film.
  5. Zapisz na kartce przebieg drogi lub przynajmniej jej najtrudniejszą część.
  6. Narysuj przebieg drogi, zaznaczając stopnie i chwyty, kierunki ich łapania, uzupełniając wszystko legendą.

Ja wybrałem ostatnie dwa sposoby, ponieważ nie tylko pozwalają one zarejestrować patenty, ale również zmuszają mnie do użycia wizualizacji. Takie opisywanie przejścia drogi wspinaczkowej polecam szczególnie tym, którzy mają problem ze wspinaczką RP, a każda kolejna próba na drodze, jest niczym legendarny “OS po latach”.

Opis wykonuję skrótowo, np. zamiast pisać lewa ręka, piszę LR, a zamiast ekspres, piszę ex. Mimo to ilość szczegółów, które muszę wyłowić z pamięci przyprawia o świąd nerek. Opisanie drogi przeciętnej długości zajmuje całą stronę, ale warto to robić, bo możemy się dowiedzieć, że wcale nie mamy tak dobrze zapatentwanego przejścia jak się nam wydawało, nie  mamy świadomości, co dzieje się np. z naszymi stopami podczas wspinaczki, nie mówiąc już o środku ciężkości.

Tworząc opis przejścia drogi wspinaczkowej, najlepiej stworzyć sobie schemat. Określamy w nim poziom szczegółowości, np.:

  1. Gdzie idzie lewa ręka i jak łapiemy dany chwyt?
  2. Gdzie idzie prawa ręka i jak łapiemy dany chwyt?
  3. Jaki to jest chwyt (oblak, krawąda, odciąg, itp.)?
  4. Gdzie idzie lewa stopa?
  5. Gdzie idzie prawa stopa?
  6. Jak wyglądają stopnie i którą częścią buta stajemy?
  7. Gdzie jest środek ciężkości?
  8. Jak generujemy dany ruch?
  9. Jak ustawiamy biodra?
  10. Jakie jest ustawienie ramion (kiedy wyprostowane, a kiedy przyblok)?

Im więcej, tym lepiej, ale też dłużej, więc możemy kompromisowo skupić się tylko na opisaniu kruksa, a konkretne ruchy odwzorować wtedy, gdy są one trudne lub nietypowe, albo mają duże znaczenie dla przejścia drogi. Możemy zignorować teren ogrodniczy. Tylko najpierw upewnijmy się, że to jest teren ogrodniczy, bo nie z takich klam leciało się „po zrobieniu” drogi…

Gdy już nauczymy się tak analizować i zapisywać przejście po fakcie, wejdzie nam to w nawyk i będziemy bardziej świadomi ciała i całego procesu również podczas wspinania i patentowania.

Mogłoby się wydawać, że opisywanie przejścia drogi wspinaczkowej to zabawa nad wyrost, że przecież już w sobotę wrócę na swój projekt, więc po co tyle zachodu… W tym miejscu chciałem serdecznie pozdrowić Anię, która na stopę upuściła sobie 5kg ciężarek. Trzymam również kciuki za Mariusza, który niechcący wsadził dłoń do kosiarki, no i za Dawida, którego pękający troczek spłoszył wszystkie ptaki na Słonecznych…

 

Na koniec ogłoszenie parafialne:

Maciek właśnie skończył 12 tygodniowy trening ze mną i na początku lipca wybiera się na Kalymnos. Na 5 tygodni! Skurczybyk! Trzymam kciuki za jego przejścia, bo zrobił kawał dobrej roboty i jest silny jak Pudziań, jednocześnie ogłaszam, że zwolniło mi się okienko. Jeśli potrzebujesz ogarnięcia swojego treningu, nie wiesz czy i jak trenować w środku sezonu, zachęcam do współpracy ze mną. Pisz śmiało na adres [email protected] albo wskakuj na stronę dotyczącą planowania treningu.

 

4 thoughts on “Opisywanie przejścia drogi wspinaczkowej”

    1. Czyli osobno opis drogi, a osobno opis przejścia. Super pomysł! Zauważyłeś jakąś zmianę od czasu, gdy zacząłem to tak rejestrować? Szybsze PR? Lepsza wizualizacja? Cokolwiek?

      1. Mnie to pomaga, i oszczędzam czas w skałach którego i tak nie mam wiele :), takie rozpisywanie drogi pozwala też na wymianę patentów z innymi, nie zawsze te moje okazują się najlepsze (np te z buszującego :))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *