Wolisz się lepiej wspinać czy robić cyfrę?

Poziom trudności drogi określany jest przy pomocy cyfry, znajdującej się na kontinuum skali wspinaczkowej. Przypisana drodze cyfra (przy skali  UIAA, czy krakowskiej), bądź cyfra z dodatkiem litery (skala francuska czy brytyjska) mówi nam coś o hardości danej drogi, czuli sugeruje odczucia, jakich możemy doświadczyć podczas jej pokonywania. Mimo to każdy wspinacz mający za sobą więcej niż jeden sezon w skałach wie, jak bardzo subiektywnie mogą być odczuwane trudności przez dwóch różnych łojantów na jednej i tej samej drodze. Mimo tej subiektywności, cyfra jest jedynym narzędziem używanym przez wspinaczy do opisywania trudności drogi, a więc i do określania poziomu wspinaczkowego, na jakim się  znajdujemy. Jakie zagrożenia czają się za cyfrą (poza tym że jest kurwą, która zawsze puści się z młodszym, jak to stwierdził Wojtek Kurtyka w Chińskim Maharadży)?

Dobry rest, będzie cyfra!
Dobry rest

Zauważam dwa modelowe podejścia do wspinania:

  1. Robienie coraz trudniejszych dróg
  2. Coraz lepsze wspinanie się

Mogłoby się wydawać, że te rzeczy są tożsame, ale wcale tak nie jest. Oczywiście w większości z nas w różnych proporcjach współistnieją obie postawy, jednak pierwsza wydaje się częstsza, przynajmniej w moim otoczeniu. Ludzie chcą podnosić swój poziom, a pokonana cyfra wydaje się być tego odzwierciedleniem, jednak z takim spojrzeniem wiąże się wiele problemów, np.:

Czy wspinacz, który w trybie oblężniczym (a więc po kilkudziesięciu wstawkach w ciągu np. dwóch lat) pokonał VI.5 oraz ma na koncie ciężko wywalczone trzy drogi w stopniu VI.4+ jest lepszym wspinaczem, niż ktoś, kto nie pokonał jeszcze VI.5, ale większość dróg VI.4+ robi w drugiej wstawce?

Czy ktoś, kto jest w stanie przekampusować baldy 8A po gniotach, jest lepszym bulderowcem niż ten, kto nie potrafi przekampusować takich baldów, ale bez większych problemów robi techniczne 7C+?

Czy wspinacz, który od dwóch lat nie potrafi wybić się poza VI.4, ale wspina się coraz efektywniej, płynniej, wykorzystując pełniejszy repertuar technik, stoi w miejscu ze swoim wspinaniem?

Cyfra potrafi kłamać.

Nie uważam jednak, żeby jedna bądź druga z wymienionych strategii była lepsza. Ot, każda może mieć inne źródła oraz skutki. Piszę o tym dlatego, że oba podejścia wiążą się z plusami i minusami, ograniczeniami, sposobami myślenia, a nawet radzenia sobie ze stresem, nie tylko wspinaczkowym. Poniżej znajdziesz listę pytań służących do robienia wody z mózgu. Czasami taka szczera analiza może sporo nam powiedzieć.

Robienie coraz trudniejszych dróg

  1. Ile kontuzji nabawiłeś się w ciągu ostatnich dwóch lat?
  2. Gdy podejrzewasz kontuzję, udajesz się do specjalisty?
  3. Gdy podejrzewasz kontuzję, restujesz, czy starasz się kontuzję przewspinać?
  4. Czy pomimo przeziębienia idziesz na trening?
  5. Jak się czujesz, gdy nie potrafisz zrobić drogi, którą zrobił twój partner wspinaczkowy?
  6. Co czujesz, gdy zrobiłeś drogę, której nie potrafi zrobić twój partner wspinaczkowy?
  7. Czy po ciężkim treningu śpisz co najmniej 8 godzin?
  8. Z czego zrezygnowałeś aby osiągnąć swój cel wspinaczkowy (w sferze zdrowia, kariery i rodziny)? Dlaczego właśnie cyfrę postawiłeś wyżej w hierarchii?
  9. Czy zrobienie trudniejszej drogi czyni cię lepszym wspinaczem?
  10. Czy nie zrobienie drogi psuje ci humor, czy czujesz się wtedy gorszy? Jakie ma to odbicie w relacjach z innymi ludźmi?
  11. Dlaczego ważne dla ciebie jest, żeby robić coraz trudniejsze drogi?
  12. Czy wracasz na trudne drogi, po których już się wspinałeś? Dlaczego?
  13. Wspinasz się tylko po drogach, które są ewidentnie w twoim stylu? Wybierając takie drogi, niczego nowego się nie uczysz. Nie zależy ci na byciu wszechstronnym wspinaczem? Dlaczego?
  14. Dlaczego zależy ci na coraz trudniejszej cyfrze?
  15. Chcesz być lepszy od innych wspinaczy? Dlaczego tak bardzo zleży ci na ich zdaniu? Skoro inni są dla ciebie punktem odniesienia, musi ci zależeć na ich zdaniu.
  16. Co jeśli najwieksze osiągnięcia wspinaczkowe są już za tobą?

Coraz lepsze wspinanie się

  1. Jak się czujesz, gdy nie potrafisz zrobić drogi, którą zrobił twój partner wspinaczkowy?
  2. Co czujesz, gdy zrobiłeś drogę, której nie potrafi zrobić twój partner wspinaczkowy?
  3. Czy zawsze prowadzisz zapatentowane drogi? Jeśli nie, zastanów się dlaczego?
  4. Czy lubisz poczucie kontroli? Czy lubisz, gdy na drodze wszystko masz idealnie zapatentowane tak, żeby nic cię nie zaskoczyło? Jeśli tak, czy podobnie podchodzisz do spraw niewspinaczkowych?
  5. Co myślisz w czasie wspinaczki, gdy droga zaczyna sprawiać ci niespodziewane większe trudności?
  6. Odpadasz podczas prowadzenia dróg, czy raczej prosisz o blok?
  7. Czy dobre technicznie wspinanie czyni cię lepszym wspinaczem?
  8. Jak często w porównaniu z innymi wykonujesz dynamiczne ruchy, loteryjne strzały do chwytów, bańki z wylotem nóg?
  9. Dlaczego tak ważne dla ciebie jest, żeby dobrze się wspinać?
  10. Dlaczego nie jesteś w stanie utrzymać dobrej techniki na bardzo trudnej drodze?
  11. Czy wracasz na trudne drogi, po których już się wspinałeś? Dlaczego?
  12. Czy częściej niż inni wspinasz się po łatwych dla siebie drogach?
  13. Wspinasz się tylko po drogach, które są ewidentnie w twoim stylu?
  14. Czy regularnie próbujesz coraz trudniejszych dróg? Jeśli nie, dlaczego? Boisz się porażki? Boisz się, że porażki nadszarpną obraz kompetentnego wspinacza, jaki sobie stworzyłeś i z jakim chciałbyś być kojarzony?
  15. Może twoja spokojna technika bardziej wynika ze strachu przed kontuzją, niż ze świadomego wspinania? Dlatego tak rzadko wykonujesz loteryjne strzały do chwytów i unikasz dróg, na których musiałbyś to robić?
  16. Poprowadzenie trudnej dla nas drogi wymaga bardzo dużo pracy i poświęceń. Boisz się tego procesu? Boisz się, że pomimo włożonego wysiłku, może się nie udać?
  17. Czym charakteryzuje się dobra technika wspinaczkowa?
  18. Jak bardzo zależy ci na wspinaczce?

Nie zadaję tych pytań, by podkopać czyjąś wiarę w siebie i w osiągnięcia, ale po to, by można było spojrzeć na nie z dystansu. Może okazać się, że to co uważamy za swoją siłę, jest tak na prawdę słabością i na odwrót. Słabością nie musi być nieradzenie sobie na drogach palczastych, czy przewieszonych. Ograniczać nas może samo podejście do wspinaczki i wyobrażenia na swój temat w jej kontekście. W słabości tkwi największy potencjał, a praca z nią może wynieść nasze wspinanie na wyższy poziom, czy tym poziomem będzie mocniejsza cyfra, czy lepsze wspinanie.

2 thoughts on “Wolisz się lepiej wspinać czy robić cyfrę?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *