Archiwa tagu: wytrzymałość siłowa

Systemy energetyczne we wspinaczce

Nasze ciała by utrzymać się przy życiu potrzebują paliwa. Bicie serca, oddychanie, przewracanie się w łóżku z boku na bok, trawienie babcinego obiadu, mruganie powiekami, zadawanie ze szmaty… każdy skurcz jakichkolwiek mięśni wymaga energii.  Energia mechaniczna potrzebna do skurczu mięśnia, pozyskiwana jest z rozpadu ATP (adenozynotrójfosforanu). Mówiąc bardzo skrótowo, ATP składa się miedzy innymi z adenozyny i łańcucha trzech reszt fosforanowych, które strasznie nie lubią być ze sobą połączone i które z miłą chęcią się od siebie odrywają. Odrywaniu ogniw fosforanowych towarzyszy eksplozja energii wykorzystywanej do pracy mięśni.

systemy energetyczne we wspinaczce

Czytaj dalej Systemy energetyczne we wspinaczce

Syndrom Szybkiej Buły

Znacie Syndrom Szybkiej Buły? Pierwsza lepsza droga podejrzanie szybko bułuje, nie potrzeba nawet wielkich trudności czy długości rodem z Siurany. Możecie znać podstawowe techniki, prezentujecie się z nimi całkiem dobrze, ale ta buła… No i czasami wylecą nogi, szczególnie w przewieszeniu, nawet przy dobrych chwytach. Po zrobieniu drogi trzeba długo odpoczywać, ale nawet wtedy nie regenerujecie się dostatecznie dobrze.

Nie znacie? Zazdroszczę i gratuluję! Znacie? Nic straconego. Na to też są sposoby.
Czytaj dalej Syndrom Szybkiej Buły

Wytrzymałość siłowa we wspinaczce część 4

        Skoro znamy już największe przeszkody w treningu wytrzymałości siłowej, możemy pokusić się o podsumowanie, w którym zawrzemy wskazówki treningowe nt tego jak rozwijać wytrzymałość siłową. Zakładam przy tym, że nie mamy nieograniczonego dostępu do ściany wspinaczkowej, a zobowiązania życiowe nie pozwalają na spędzanie na bulderowni całego dnia. Musimy więc wybrać aktywności cechujące się najwyższą efektywnością.
Kaczuszki bliźniaczki

Czytaj dalej Wytrzymałość siłowa we wspinaczce część 4

Wytrzymałość siłowa we wspinaczce część 3

W poprzednich odcinkach dotyczących wytrzymałości siłowej dzieliłem się z wami moimi wątpliwościami dotyczącymi tego, co można zobaczyć na niektórych ścianach wspinaczkowych. Podałem też kilka sposobów na ominięcie najczęściej pojawiających się problemów. A na koniec zasygnalizowałem (cliffhangerem rodem z książek Dana Browna ;), że będzie coś jeszcze.
Zdarzają się takie dziwne dni, gdy ruchy mamy kwadratowe, odpuszczamy szybko, bułujemy się momentalnie nawet na teoretycznie łatwej drodze i nie możemy sobie z tym poradzić. Frustracja narasta z drogi na drogę, ale najgorzej, gdy coś pójdzie nie tak od samego początku. Wtedy cały wyjazd w skały zamienia się w udrękę. Albo jednego dnia trening wytrzymałości siłowej idzie jak po maśle, by innego, nawet na drogach o podobnej trudności, bułowało  momentalnie. Odstęp czasu pomiędzy treningami jest na tyle krótki, że raczej możemy zmarginalizować wpływ zmian na poziomie biologicznym (a przynajmniej nie chodzi o adaptację). W takim razie zostaje głowa. Czy może to, co się w niej znajduje. A może to, czego w niej nie ma? Dobra, dobra, już piszę jaśniej.

Wytrzymałość siłowa we wspinaczce część 2

Zasada S.A.I.D. (ang. Specific Adaptations to Imposed Demands, czyli Specyficzne Przystosowanie do Narzuconych Wymagań) mówi, że organizm przystosuje się KONKRETNIE, do KONKRETNYCH bodźców. To znaczy, że ćwiczenie stania na gumowej piłce pozwoli nam być lepszym w… staniu na gumowej piłce, ale we wspinaczce już niekoniecznie, w przeciwnym razie każdy akrobata cyrkowy bez problemu robiłby drogi 9a.

Wytrzymałość siłowa we wspinaczce część 1

Nie przepadam za ćwiczeniem wytrzymałości siłowej. Po części pewnie dlatego, że jest ona u mnie na słabym poziomie, a rzeczą oczywistą jest, że nie lubimy skupiać się na swoich słabościach. Nie przepadam jednak również dlatego, że nie do końca wierzę w potrzebę jej szczególnego rozwijania, a przynajmniej nie w taki sposób, w jaki podchodzi do tego większość wspinaczy. Często widuję ludzi próbujących rozwinąć tę cechę i zastanawiam się wtedy, czy nie jest to zwykła strata czasu. Dlaczego?