Archiwum kategorii: patenty

Opisywanie przejścia drogi wspinaczkowej

Życie pisze swoje scenariusze, a przerwy we wspinaniu lub trenowaniu są jego nieuniknionymi rozdziałami. Od dłuższego czasu bliska mi osoba przebywa w szpitalu. Co jakiś czas muszę dojeżdżać do niej kilkadziesiąt kilometrów. Najczęściej wypada to w weekendy oraz w dni treningowe. No i niewiele da się z tym zrobić. Najgorzej jest, gdy taki rozdział rozpocznie się, gdy mamy rozkopany jakiś projekt wspinaczkowy  i nie wiadomo, kiedy (i czy w ogóle!) na niego wrócimy. Czasami wracamy na daną drogę dopiero za kilka miesięcy i okazuje się, że prawie nic z niej nie pamiętamy. Ruchy wydają się obce i trudne, a cały proces patentowania musimy zaczynać od nowa. W tym roku postanowiłem się zabezpieczyć. Zacząłem rejestrować przebieg dróg, których nie udało mi się zrobić, ale które zapatentowałem z jako takim skutkiem. Czy opisywanie przejścia drogi wspinaczkowej ma sens? Sprawdźcie.

Opisywanie przejścia drogi wspinaczkowej
Strony mojego kapownika

Czytaj dalej Opisywanie przejścia drogi wspinaczkowej

Crossfit a wspinaczka

Crossfit, program treningu siłowego i kondycyjnego, mający doprowadzić do wzrostu siły, wytrzymałości i mocy, staje się coraz bardziej popularny. Czy może on być wartościowy dla wspinacza? Postanowiłem się o tym przekonać na własnej skórze, zapisując się na zajęcia crossfitu w jednym z większych centrów fitness w mojej okolicy.

Tak się składa, że zawsze w listopadzie robię sobie przerwę od wspinaczki. Pozwala mi ona odpocząć psychicznie od stresów związanych z kolejnymi próbami na trudnych drogach, ale również fizycznie – liczę na regenerację palców i innych części ciała nadwyrężonych łojeniem. Dzięki przerwie wyostrzam apetyt na wspinaczkę, a ten musi być wyostrzony, jeśli najbliższe zimowe miesiące mam spędzić na plastiku. Nie rezygnuję jednak ze sportu. Dotychczas po prostu zapisywałem się na siłownię i robiłem trening skoncentrowany na hipertrofii i sile, skupiony na mięśniach antagonistycznych. Tym razem postawiłem na crossfit. Oto co wynikło z mojej przygody.

Czytaj dalej Crossfit a wspinaczka

Plan treningowy na sezon 2016

Już niedługo połowa listopada. Pogoda nie daje zbyt wiele nadziei jeśli chodzi o wspinanie z liną. Oczywiście pewnie od czasu do czasu pojawią się jeszcze newsy o jakichś mega przejściach mocnych zawodników (szczególnie bulderowców), jednak przeciętny weekendowy wojownik zbyt wielu skalnych bitew już nie stoczy w tym roku. Jak żyć? Co robić? Planować nowy sezon, oczywiście!

Czytaj dalej Plan treningowy na sezon 2016

Jak szybko nauczyć się wizualizacji

Wszyscy znamy wspinaczy, którzy robiąc tę samą drogę po raz kolejny, gubią się na niej, jakby próbowali ją przejść po raz pierwszy. Z czego to wynika? Przede wszystkim z braku koncentracji, ze słabej pamięci ruchowej oraz niewytrenowanej umiejętności wizualizacji przejścia. Mogłoby się wydawać, że ćwiczenie wizualizacji to proces żmudny, niełatwy, a efekty przychodzą powoli. Nic bardziej mylnego! Jeśli macie z tym problem, spróbujcie mojego sposobu. Jeśli trenujecie wspinaczy, którzy gubią się na drodze, tym bardziej zastosujcie na nich moją metodę.
Czytaj dalej Jak szybko nauczyć się wizualizacji

Kręćcie się!

Możemy zobaczyć setki filmów pokazujących poprawną technikę ruchu, ale nic nam to nie da, jeśli nie będziemy potrafili tego odnieść do siebie. Skąd mamy wiedzieć co robimy źle? Czasami przeczuwamy, że coś spieprzyliśmy, albo że zrobiliśmy fajną serię przechwytów, ale właściwie dlaczego stało się jedno lub drugie? Możemy zapytać asekurującego, jednak to bywa zgubne, szczególnie gdy ktoś nie wie na co zwracać uwagę. Wspinaczka to specyficzny sport. Wspinacze wspinają się w różnym stylu. Czasami znajomi mówią mi, że wyglądałem jakbym walczył na drodze, podczas gdy ja czułem się pewnie i dobrze, innym razem nie są świadomi tego, że połowę przechwytów robiłem na odlotach. Ktoś musi z nami przewspinać sporo metrów skały, żeby jego spostrzeżenia były trafne. No chyba że mówią to starzy wyjadacze, trenerzy, dobrzy instruktorzy – ci niejedno widzieli, ale o takich niestety trudno.
coach's eye we wspinaczce

Patenty: wyjazd wspinaczkowy dla trzech osób

Czasami stoimy przed niewygodną dla wszystkich sytuacją udania się na wyjazd wspinaczkowy w trzy osoby. Jak sobie poradzić w sytuacji, gdy jesteśmy nie do pary i nie mamy nikogo na końcu sznurka? Sprawa niby błaha, ale z doświadczenia wiem, że nie zawsze. Niektórzy wolą nawet wykręcić się przed zabraniem takiego piątego, czy nawet trzeciego koła u wozu na wspinaczkę. Szczególnie wtedy, gdy planujemy blitzkrieg w godzinach popołudniowych i nie mamy luksusu czekania dłużej na swoją kolej do drogi.

Są dwa sposoby, w jaki możemy sobie poradzić z tą przykrą sytuacją, zanim powiemy komuś  „spadaj na bambus”. ;)
Czytaj dalej Patenty: wyjazd wspinaczkowy dla trzech osób