Łutowiec

Niewielki rejon skalny z krótkimi drogami, chociaż jest też kilka nieco dłuższych. Dojazd najlepszy samochodem po wcześniejszym wpisaniu w nawigację miejsca docelowego. ;) (dane parkingu – 50.628091, 19.451411)
Zdjęcie pochodzi  z jurapolska.pl
Dlaczego na pierwszy ogień idą właśnie skały Łutowca? Z kilku powodów, jednym z nich jest fakt, że niedawno się tam wspinałem. ;)
Spotkałem tam dwie wielopokoleniowe rodziny: dzieciaki, dorośli i dziadkowie świetnie się wspólnie bawili wspinając się i biwakując, bo jest to rejon przyjazny rodzinom z dziećmi. Podnóże większości skał jest płaskie, od parkingu dzieli nas około dwóch minut drogi w łatwym terenie, nawet można przepchnąć. Jakieś 50 metrów od Knura jest proste boisko piłkarskie, widać je spod skał, więc spokojnie możemy wysłać tam dzieciaki z piłką. W okolicy nie ma żadnej uczęszczanej przez samochody drogi. Obok parkingu jest baro-sklepik czynny nawet w niedzielę, co na Jurze rzadko się zdarza.

Rejon obfituje w łatwe drogi, na większości niedawno wymieniono asekurację, więc po założeniu karabinka na stanowisko zjazdowe można spokojnie wędkować. Z łatwych dróg polecam klasyczne Minogi na Knurze w wersji pierwotnej. Z trudniejszych oczywiście Człowieka który się chujom nie kłaniał.

W okolicach znajduje się jeszcze kilka grup skał, np. Zamkowa (słabo ubezpieczona), czy w przeciwnym kierunku Czaszka lub Ule (całkiem dobrze ubezpieczone). Wszystko z drogami do maks VI.2+. Wyceny zresztą są dosyć kontrowersyjne. Czasami można się zaskoczyć w dół, często w górę. Jednak jeśli chcemy dotrzeć do tych skał, radzę wrócić na parkingu i stamtąd skierować się w uliczkę ze sklepikiem i dopiero na przeciwko szkoły zejść z drogi i wzdłuż pól ruszyć do wyraźnie widocznych Uli. Jeśli stojąc na ścieżce przed ulami pójdziemy w lewo, dojdziemy do Czaszki, Sfinksa i Łysej. Idąc od strony Knura może się nie zgubicie, ale na pewno ryzykujecie przedzieranie się przez teren, w którym może być sporo kleszczy.

W chłodny, wietrzny dzień odradzam Knura, bo wam z zimna odpadnie głowa. Ta grupa skał znajduje się na szczycie wzgórza i podczas niekorzystnej pogody wspinaczka nie jest niczym przyjemnym.

Przy dobrej pogodnie można zobaczyć ruiny zamku w Mirowie, a nawet odnowiony zamek w Bobolicach. Pod wieczór na skałach pomiędzy nimi słońce kładzie piękne cienie. Najlepiej widać to po wejściu na długie drogi Knura lub stojąc u podnóża Uli.

Jak na tak niewielki rejon możemy być zaskoczeni rodzajem skalnej rzeźby. Mamy tutaj przewieszki, pionowe płyty, czujne wejścia w połóg, krawądki, dziurki, rysy, klamy i oczywiście wielkie „serodziury”.

Topo znajdziecie w Internecie, choćby tutaj:
Jest jeszcze topo w Jurze Hacińskiego, ale tam wyceny są najbardziej kontrowersyjne (głównie zawyżone).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *